20.12.2014

Od polityków i wyborców nie wymagam znajomości dogmatyki, tylko przyzwoitości – z ks. Michałem Jabłońskim rozmawia Tomasz Mincer.

Tomasz Mincer: Czy Boże Narodzenie to święto marketingu i zakupów? Takie można odnieść wrażenie.

Ks. Michał Jabłoński: Kiedyś święta były inne. Czy jednak aż tak się różniły od dzisiejszych? Jednym święta kojarzą się z zakupami, „pogaństwem”. I tak właśnie będą je przeżywać. Innej części społeczeństwa – ze wspomnieniem faktu, który miał miejsce w Betlejem. I dla tych drugich część duchowa pozostanie najważniejsza.

Warto zwrócić uwagę, że ludzi, którzy święta postrzegają w ich wymiarze duchowym, chrześcijańskim, jest coraz mniej. Bo i chrześcijan jest coraz mniej. Ale nie jeśli chodzi o ilość, tylko o jakość. I do tego musimy się przyzwyczaić.

Czym jeszcze mogą być święta?

Dla sporej grupy osób to po prostu czas spotkań z najbliższymi. I ta płaszczyzna świąt jest coraz częściej wspólna dla chrześcijan, niewierzących i dla tych, którzy pędzą w sklepach. Myślę, że właśnie na ten aspekt spotkania – nie tylko we wspólnocie kościelnej, ale z najbliższymi – trzeba kłaść nacisk. Okazuje się, że dla wielu nie jest ważne, iż Chrystus się narodził, czy też że prezentów jest trzydzieści albo pięć pod choinką. Liczy się za to spotkanie, a pod jaką egidą i hasłem się ono odbędzie – to już nie jest istotne.

Więcej: http://www.instytutobywatelski.pl