23 grudzień 2013

22.12.2013

Na oddział położniczy wpada młody mężczyzna zwielkim bukietem kwiatów. Ciężko oddycha, widać, że biegł. Otwiera salę i widzi swą młodą żonę, zmęczona lecz uśmiechniętą zpierworodnym chłopczykiem u boku. Tatusiowi pojawią sie łzy szczęścia w oczach, nieporadnie i ostrożnie bierze synka w ramiona a potem obejmuje i całuje żonę: „Dziękuję ci. Cały mama! Wyrośnie zniego piękny człowiek!“

Młoda siostra, która dzisiaj właśnie rozpoczęła swą pracę przynosi wazon zwodą na kwiaty. Westchnie: „Pracować na oddziale położniczym to najpiękniejsza praca na świecie! Wszyscy są tacy szczęśliwi, obdarowują się kwiatami. Cudowne dzieci, wszyscy pełni dobroci i szczęścia – wspaniale! Całe życie mają przed sobą! Czy mogłam znaleźć lepszą pracę?“

Starsza wiekiem i stażem koleżanka przy sąsiednim łóżku słucha i obserwuje uważnie. w czasie przerwy na kawę przysiada sie do młodej siostry i powiada: „To dobrze, że wnet po zakończeniu szkoły trafiłaś do nas na porodówkę. Jeszcze nie masz dość sił i doświadczenia by pracować na cięższych oddziałach. Jesteś jeszcze za młoda by unieść i znieść ból. Widzisz, nie wszystkie dzieci są kochane i nie wszyscy rodzice reagują szczęściem i łzami. Przeszłam już tyle miejsc.... Opiekowałam się już opuszczonymi dziećmi, skrzywdzonymi, w domu dziecka. Wiem, że zniektórych tych drobinek wyrosną piękni nicponie i łajdacy. Życie nie jest bajką. Lecz musimy ludziom służyć tam, gdzie nas potrzebują. Jak już sama urodzisz i wychowasz kilkoro własnych dzieci, być może zaczniesz opiekować się starymi ludźmi i będziesz pracować w hospicjum. i wierz mi, i tam znajdziesz wiele piękna i radości, gdy przyjdzie czas zbierać plon życia.“

Kochani, drodzy bracia, drogie siostry, kochane dzieci, pozdrawiamy was w czasie Adwentu!

Dlaczego ludzie bardziej lubią Boże Narodzenie niż Wielkanoc? Dlaczego nam, chrześcijanom, nie do końca udało się w sposób wiarygodny wytłumaczyć, iż wydarzenia wielkanocne również niosą „dobrą nowinę“?

Prawdopodobnie dlatego, że większość nas przypomina tę młodą siostrę zporodówki. Czujemy radość, gdy widzimy niemowlę, uśmiechamy sie na widok szczęśliwej matki kołyszącej dziecko w ramionach. Lubimy, gdy ktoś daje nam prezenty, gdy ktoś je otrzymuje, gdy dzieci są zdrowe. A juz być razem ze swymi najbliższymi, w cieple, jeść smaczne potrawy, wyczuwać smakowite zapachy, słuchać dźwięku dzwoneczków, spoglądać na rozświetloną choinkę i przy dźwiękach kolęd patrzeć na iskry zimnych ogni – to jest to! Któż by tego nie uwielbiał?

Ta starsza, doświadczona siostra przez lata pracy dostrzegła również inny wymiar i aspekt życia. Zrozumiała, że trzeba być ztym dzieckiem każdego dnia jego drogi życia. Aż zostanie samo, gdy trzeba będzie je chronić przed złymi lub obojętnymi ludźmi, przed niebezpieczeństwem, przed pokusami. Nie opuszczać je, nawet gdy inni je opuszczą, nawet, gdy będzie na dnie. Nawet gdy starość je zmieni i nie będzie już tak przyjemnie wyglądało.

Usłyszeliśmy dwa teksty proroka Izajasza – ten bożonarodzeniowy i wielkanocny. Jedno bez drugiego nie może istnieć. Przyjmujmy dzisiaj, czerpmy pełnymi garściami to, co oferuje nam Boże Narodzenie! Odczujmy radość spotkania z Nowonarodzonym! Lecz w takim razie pozostańmy zbetlejemskim dzieciątkiem aż do chwili dojrzenia płodów jego życia, do ocenienia jego życia.

Bo przecież gorzki widok na Ukrzyżowanego zastąpiony zostanie za chwilę radością spotkania ze Zmartwychwstałym!