Mt 26,27-43 | Wielki Czwartek 

Ilekroć przejeżdżam przez wieś Gęsiniec (Husinec) obok Strzelina w drodze na nabożeństwo widzę wciąż na szczytach niektórych domów symbol kielicha. Kiedyś ich było o wiele więcej, stopniowo wraz z modernizacją i remontami starych domów te symbole znikają, wciąż jednak są widoczne na domach mieszkalnych, stodołach. Nawet jeśli potomków Braci Czeskich jest tam coraz mniej, symbol kielicha jest zauważalny. To symbol tożsamości. Co właściwie przedstawia?

Kielich dla ewangelików o czeskim pochodzeniu przypomina o narodzinach ewangelicyzmu na ziemiach czeskich, walce o posłuszeństwo Słowu samego Chrystusa, nawet jeśli Kościół twierdził inaczej, pragnieniu by w trakcie Wieczerzy nie tylko duchowni mogli spożywać sakrament pod dwiema postaciami lecz każdy obecny w kościele, w końcu przypomina o próbach oczyszczenia Kościoła z ludzkich "wynalazków", bałwochwalstwa, bogactwa i wyższości w porównaniu ze skromnością pierwszego Kościoła. Z tych powodów dla nas kielich jest tak drogi.

Kielich znajduje swe miejsce również w Biblii – jako symbol, jako przedmiot łączący ważne chwile wiary.

Często w Biblii jest mówione o czarze Bożej goryczy, pucharze goryczy, który Bóg daje jako karę za bezbożność. Jezus w ogrodzie Getsemane prosił Ojca by odjął od Niego kielich nadchodzącej próby. Kielich jest również symbolem zbawienia - Pan jest moim kielichem, czy błogosławieństwa - kielich mój przelewa się, jak to brzmi w Psalmie 23. Kielich symbolizuje ukojenie, na kształt leku uspokajającego, przynoszącego zapomnienie.

Taka symbolika wręcz narzuca się sama, ponieważ jest tak naprawdę naczyniem, który zawiera w sobie albo rzeczy złe, albo dobre. Przynosi słodkie i miłe upojenie lecz również jad i truciznę.

I nasze życie można często przyrównać do picia z kielicha. Gdy synowie Zebedeusza kłócili się o miejsce po prawicy i lewicy Jezusa, Pan zapytał ich, czy są w stanie żyć podobnie, jak On słowami: "Czy możecie pić z kielicha, z którego i ja piję?". Moje życie jest tym, co piję. Mój kielich to mój los, udział w nim. Gdy piję gorzki napój – moje życie jest ciężkie, gdy piję słodycz – moje życie przeżywam w lekkości. Możemy żyć na sposób Chrystusa, lecz o naszym wywyższeniu czy poniżeniu decyduje sam Bóg.

Kielich łączy niebo z ziemią. Jeszcze dzisiaj Jezus mówi o gościnie Stołu z uczniami a chwilę potem zapewnia, że następnym razem będzie pił wino w Królestwie swego Ojca. Nasza Wieczerza Pańska również oznacza pozaziemską radość. Świętowanie oswobodzenia z Egiptu grzechu i niewolnictwa śmierci.

Zwróćcie uwagę, że między tymi dwiema Wieczerzami, niebiańską i ziemską, jest jeszcze jeden etap. Kiedyś nie zauważyłem tego, lecz ostatnio myśląc o Wielkim Czwartku stało się to dla mnie widoczne – że jeśli wino się zepsuje to staje się octem. Jezus Pan na krzyżu właśnie spróbował octu. I nie chciał go pić. I ocet stał się Jego kielichem, częścią jego udziału.

Nam również zdarza się pić z Jezusowego kielicha. Przechodzić wraz z Nim i dobre i złe. Błogosławieństwo i posłuszeństwo, poczucie osamotnienia i lęk. I w naszym życiu są momenty, kiedy pijemy pełnymi haustami. Gdy czujemy, ze Pan nas wypełnia aż po brzegi! Wiara przecież ma być radością i przynosić radość jak dobre, wystałe wino! Chodzić z Jezusem do domów grzeszników, celników i nierządnic i przynosić im pociechę i właściwe Słowo. Lecz w pewnej chwili przychodzi kielich załamania. Uświadamiamy sobie, że ktoś za nas zapłacił a cena za to, byśmy żyli wiecznie jest bardzo wysoka. Że w życiu muszą nastąpić również i te chwile niepopularne i niewygodne, momenty, gdy to ja jestem tym, który musi iść dalej. Ktoś to przecież musi zrobić. Nie będzie nikogo innego. Nastanie taki ogród Getsemane, gdy każdy z nas weźmie do ręki kielich goryczy z prośbą, by nie musiał go wypić, "[n]ie moja, lecz Twoja wola niech się stanie". Krzyż. Żółć zmieszana z winem lub ocet. Wino wzbogacone mirrą. Tyle zostało z uczty Baranka? Nie, nie chcę. To nie jest to upojenie, na które tak bardzo czekałem.

Prawdopodobnie nieczęsto zastanawiamy się nad tym, co to znaczy pić kielich Chrystusa. Że wiara znaczy przeżywanie tych gorzkich i słodkich chwil. Że od Boga nie mamy oczekiwać i przyjmować tylko tego, co dobre. Że przecież ten kielich goryczy podaje bądź odbiera nam właśnie Bóg, nikt inny. Gdy więc będziemy jutro spoglądać na kielich i pić z niego, pamiętajmy o tym.